Tuesday, May 01, 2007
spiaca krolewna
nie wiem, kiedy TO sie stalo. mysle, ze gdzies miedzy piatkiem a sobota. musialam sie ukluc, albo zadrapac. w sobote jeszcze sie trzymalam w miare, choc juz czulam pierwsze symptomy. w niedziele juz bylo pozamiatane. od soboty wieczorem do dzisiejszego poranka (okolo 56 godzin) spalam. non stop. z krotkimi przerwami na siku. jedna dluzsza okolo godziny na ugotowanie obiadu i powieszenie prania. lewek jest kontuzjowany i tylko dlatego wstalam. inaczej wogole nie ruszylabym sie z lozka. myslalam, ze jak w jeden dzien np. cala niedziele odespie tydzien, to mi minie. w poniedzialek okazalo sie, ze jest gorzej. dzis wstalam i ubralam sie. wiem, ze gdybym choc na chwile polozyla sie na lozki, usnelabym natychmiast.
i sny. wiadomo, jak dziwne sa sny. w moich ostatnich snach wystepuje wiekszosc znanych mi osob, w roznorakich kombinacjach i sytuacjach. byl nawet jeden zlot satanistycznych sadomasochistow.
ide na fitness. moze troche ruchu mnie uzdrowi. bo przeciez kiedys musze pojsc do pracy:)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
3 comments:
A królewicz co pocałuje i wybawi z klątwy to gdzie? Wracaj do łóżka i grzecznie na niego czekaj! :)
Myślisz, że potrzebuję takich postów o siódmej rano, kiedy właśnie naciągnęły zwały chmur, zrobiło się ciemno i pewnie zaraz zacznie lać a może i grzmieć?
Może jednak wrócę do łóżka?
;-)pozdrawiam
dorcia: poszlam do lozka. krolewicz czekal...
znany pisarz: wracaj do lozka...
Post a Comment