Friday, May 11, 2007

a gdybym byla

chcialabym zostac na chwile gornikem, zeby doswiadczyc, jak ciezko ludzie pracuja za marne pieniadze i wtedy docenic to, jak glupia i prosta jest moja praca...

Thursday, May 03, 2007

placzaca krolewna

po spiacej krolewnie, ktora myslala, ze wszystko jest ok, nadszedl czas na placzaca krolewne. moja osobista teoria (i praktyka) mowi, ze kazdy powinien sie wyplakac raz na jakis czas. dla mnie ten czas byl wczoraj. wylalam morze lez, zbeszczescilam wszystko i wszystkich. swoiste katharsis. kropka nad i, przelana kropla, duzo alkoholu i poszlo. biedny levek musial tego wszystkiego wysluchac i stawic temu czolo w miare swoich zaspanych i tez nie najwiekszych natenczas mozliwosci. mam nadzieje, ze juz po wszystkim:)

Tuesday, May 01, 2007

spiaca krolewna

nie wiem, kiedy TO sie stalo. mysle, ze gdzies miedzy piatkiem a sobota. musialam sie ukluc, albo zadrapac. w sobote jeszcze sie trzymalam w miare, choc juz czulam pierwsze symptomy. w niedziele juz bylo pozamiatane. od soboty wieczorem do dzisiejszego poranka (okolo 56 godzin) spalam. non stop. z krotkimi przerwami na siku. jedna dluzsza okolo godziny na ugotowanie obiadu i powieszenie prania. lewek jest kontuzjowany i tylko dlatego wstalam. inaczej wogole nie ruszylabym sie z lozka. myslalam, ze jak w jeden dzien np. cala niedziele odespie tydzien, to mi minie. w poniedzialek okazalo sie, ze jest gorzej. dzis wstalam i ubralam sie. wiem, ze gdybym choc na chwile polozyla sie na lozki, usnelabym natychmiast. i sny. wiadomo, jak dziwne sa sny. w moich ostatnich snach wystepuje wiekszosc znanych mi osob, w roznorakich kombinacjach i sytuacjach. byl nawet jeden zlot satanistycznych sadomasochistow. ide na fitness. moze troche ruchu mnie uzdrowi. bo przeciez kiedys musze pojsc do pracy:)