Tuesday, April 17, 2007

mam bloka na bloga

po tej przerwie technicznej wciaz nie moge dojsc do wczesniejszej kondycji pisarskiej. i nie mam weny. i czasu tez nie mam. a tyle sie dzieje tej wiosny. powinnam notowac to skrupulatnie i ilustrowac fotkami, bo nie wiem, czy mi sie jeszcze zdarzy taka busy wiosna. po pierwsze znow jestem blondynka. dzis zdjecia nie pokaze, bo nie chcialabym uwieczniac swego wizerunku bez makijazu i po calej nocy spedzonej w pracy na ziewaniu. zachowajmy pozory po drugie przeczytalam swietna ksiazke wlasciwie trzy pod rzad jedna o carycach rosyjskich. polecam naprawde, wzmacnia kobieca osobowosc:) druga o japonii. bardzo osobiste podejscie. toczy sie jak powiesc i teraz juz na pewno chce tam jechac, a ksiazke wezme ze soba jako przewodnik. no i skonczylam topora cztery roze dla lucien, tak dla przypomnienia. jest okej. reszty tytulow nie pamietam. jak ktos zainteresowany prosze przyslac podanie ze zdjeciem na adres comments. to tyle z samorozwoju. poza tym rozpoczelismy z lvem prezna akcje poszukiwawcza. no lev narzucil takie tempo, ze na pewno niedlugo znajdziemy. jak znajdziemy to, co chcemy, to nie omieszkam powiadomic. a to tegoroczny hymn wiosny http://www.youtube.com/watch?v=gY00If2Uapw&mode=related&search= niestety, mimo staran nie udalo mi sie go w stawic w ladniejszej formie, bo prowadze mala potyczke z you tube (szeptem) mimo wszystko... ze spiewem na ustach... ide spac. update:) na gorze (czemu te cholerne zdjecia zawsze sie wstawiaja na gorze)